PRODUCENT KOLEKCJI
O marce Artisan
Marka Artisan narodziła się w 1995 roku w Jaipurze, w indyjskim stanie Radżastan. Dziś jest brytyjską firmą z siedzibą w Londynie, biurami w USA i w Niemczech oraz własnym zakładem w Jaipurze, w którym pracuje ponad stu rzemieślników. To stamtąd pochodzą meble, które znajdziesz w naszym sklepie.

Trzy słowa, na których zbudowano markę
Sami nazywają to „trzema C”: compassion, community, cognisance — wrażliwość na potrzeby rzemieślników, wspólnota, którą wokół siebie budują, i świadomość tego, czego potrzebują niewielkie sklepy, żeby dobrze sprzedawać. Cel jest podwójny: przywrócić do życia zanikające lokalne rzemiosło i dostarczać porządne meble odbiorcom na całym świecie.
Radżastan nigdy nie był łatwym miejscem do życia — upał, pustynia, rzadkie zaludnienie. Ale od pokoleń miał jedno: sztukę. Ręczną, przekazywaną z ojca na syna. Przez dekady młodzi wyjeżdżali z małych miasteczek do wielkich miast za pracą. Powrót tradycyjnych rzemiosł — i internetu, który pokazał je światu — odwrócił ten kierunek.
Mapa rzemiosła: skąd naprawdę pochodzi Twój mebel
W północnych Indiach nie ma jednego miasta, które potrafiłoby wykonać cały mebel. Każda miejscowość ma swoją specjalność, pilnowaną od stuleci. Gotowy produkt jest sumą kilku takich miejsc.

Saharanpur — snycerka
Niepozorne miasteczko w głębi Uttar Pradesh, za Mogołów ważny węzeł kolejowy. To właśnie koleje sprawiły, że zjechali się tu snycerze z całej północy Indii i wymieszali swoje szkoły rzeźbienia. Do dziś to jeden z najważniejszych ośrodków drewnianego detalu.

Jodhpur — drewno z odzysku
Miasto wykrojone z pustynnego piasku, gdzie warsztaty przerabiające drewno odzyskane stoją przy tych samych ulicach co świątynie. Kolejny etap w trwającym stulecia życiu drzewa.

Sambhal — inkrustacja kością
Rzadka i wymagająca sztuka. Miasto przeżyło swój największy rozkwit jeszcze za Mogołów; gdy świetność przeminęła, uratowała je właśnie inkrustacja. Kiedy społeczność nie ma nic innego, dochodzi w swoim fachu do mistrzostwa.

Moradabad — mosiądz
Od świtu do zmierzchu jeden wielki warsztat, a zapach obrabianego metalu wisi w powietrzu długo po zamknięciu bram. Jedno z najszybciej rosnących miast przemysłowych północnych Indii.

Agra — marmur
Miasto Tadż Mahal. To miejscowa tradycja obróbki marmuru umożliwiła zbudowanie mauzoleum. Lokalna legenda mówi, że dzisiejsi kamieniarze są potomkami jego budowniczych — którym ponoć ucięto ręce, żeby nigdy nie stworzyli już nic równie pięknego.

Aligarh — okucia meblowe
Mosiądz, żelazo i aluminium wpisane w tkankę miasta równie mocno jak mogolska architektura. Uchwyty, zawiasy i okucia, które trafiają na fronty szafek.

Khurja — ceramika
Nazywane wprost „Ceramic City”. Wokół Khurji nie ma pól ani sadów — jest za to rząd przydrożnych straganów z ceramiką ciągnący się przez całe miasto.

Amritsar i Panipat — tkaniny
Amritsar słynie z lnu i aksamitu, które jadą stąd do chłodniejszych regionów Indii, choć samo miasto przez większość roku tonie w upale. Panipat — znany z dwóch bitew, które zmieniły bieg historii Indii — jest dziś centrum bawełny i juty.
Agra i Firozabad dzieli niecałe 50 kilometrów. Pierwsze miasto żyje z marmuru, drugie z dmuchanego szkła. Przy drodze między nimi stoi przydrożny bar, który z jednej strony sąsiaduje z hutą szkła, a z drugiej — z salonem marmurowych figur.
Technologia, która nie psuje rzemiosła
Techniki stosowane w północnych Indiach zmieniły się niewiele od około 1600 roku — trudno poprawić coś, co działa od czterystu lat. Można natomiast zmienić narzędzia. Zamiast prowizorycznych dysz do lakierowania są kabiny lakiernicze. Zamiast tępiejących ostrzy — te same kształty, tylko znacznie ostrzejsze. Szlifierki elektryczne są ręczne, żeby pozostały przedłużeniem dłoni rzemieślnika, a nie jej zamiennikiem.
Druga część technologii jest zupełnie niewidoczna: zarządzanie stanami, logistyka i wiedza o tym, co sprzedaje się na rynku oddalonym o sześć tysięcy kilometrów. Rzemieślnik z małego miasteczka nie ma jak tego wiedzieć — i nie musi. Jego zadaniem jest robić to, co umie najlepiej.

Dlaczego lite drewno mango
Mango to drewno o gęstym, wyrazistym usłojeniu i dużej twardości, a jednocześnie materiał odpowiedzialny: pozyskuje się je z drzew sadowniczych, które przestały owocować i tak czy inaczej zostałyby wycięte. Każda deska ma inny rysunek, dlatego dwa meble z tej samej serii nigdy nie wyglądają identycznie. Różnice koloru i drobne ślady pracy materiału to nie wada — to podpis rzemieślnika.
Założyciel: Amit Basu
Brytyjczyk, absolwent London School of Economics. Zaczynał w 1995 roku w Jaipurze od importu i eksportu mebli. Ma za sobą ponad 25 lat w branży meblowej i wyposażenia wnętrz; był wyróżniany m.in. w programie Goldman Sachs 10,000 Small Businesses oraz w Forbes Business Council.
Co to znaczy dla mebla, który kupujesz
Każdy egzemplarz przechodzi przez ręce kilku rzemieślników w kilku miastach — stolarza, snycerza, ludwisarza od okuć, czasem tkacza. Powstaje w małej serii, nie na taśmie. Dlatego ma charakter, którego nie da się odtworzyć w produkcji masowej — i dlatego z czasem wygląda lepiej, a nie gorzej.
Informacje i zdjęcia o producencie: materiały marki Artisan Furniture (artisanfurniture.net).